Człowiek bytując w świecie, jest jego częścią. Nazwa jakiej użyłem "bytowanie" oczywiście jest pojęciem filozoficznym, ale wiernie oddaje sposób w jaki "jesteśmy" na Ziemi.
Tak sobie myślę, jak to jest, że jesteśmy tu, żyjemy, przemijamy a wszystko obywa się bez nas. Cały świat w zasadzie naszej "bytności" nawet nie zauważa, a my mamy czelność czuć się pępkiem tego świata. Bo czujemy się przecież ważni! Siedem miliardów ludzi i każdy czuje się ważny, no można to pogrupować na "ważnych" i "mniej ważnych" i tak np. Pan Kowalski jako mało ważny jest standardowy, a ktoś kto zasłynął dajmy na to prezydent, czy znany aktor, jest ważniejszy, w naszym świecie owszem. Owszem dla nas samych są różnice, ale dla świata to jesteśmy równi.
Nawet jeśli się zastanowić to nie ważne czy dużo śmiecimy, czy zabijamy, czy modlimy się świata to i tak nie obchodzi, czas sobie płynie, ziemia się obraca a my znikamy i pojawiamy się w każdym momencie.
No i znalazłem tę równość, dla świata jesteśmy bezsprzecznie różni, oczywiście tak pojmowanego jako bezładna całość, jako rzeczywistość, która bezceremonialnie odbiera nasze istnienie i nie interesuje się nim, nie bada go boi i po co :)
Newsy, artykuły, filozofia, polityka, artykuły historyczne, aktualne wydarzenia z kraju, świata, Polska, nowinki, książki, wolne myśli, blog.
czwartek, 11 grudnia 2008
poniedziałek, 8 grudnia 2008
Strach w nas, DLACZEGO?
Czasem jest tak, że się boimy, że ogarnia nas strach. Strach ale taki specyficzny do człowieka, którego znamy, który jakoś nas fascynuje a jednak budzi niepokój. Chcemy poznać go lepiej, zbliżyć się do tej osoby, ale nie ufamy.
Brak zaufania zawsze ma jakąś przyczynę, np. zawód ta osoba musiała nas wcześniej zawieść i to mocno, zrobić coś może nawet podłego.
No i co zrobić? Jesteśmy zawiedzeni i nie ufamy, a jednak coś nas ciągnie do tej osoby (miłość?) nie strach w miłości to bez sensu. To może strach fizyczny, skoro zranił psychicznie może fizycznie też potrafi, ale gdyby chciał to pewnie by nas tak zranił.
To może jest po prostu zły jakoś tak wewnętrznie zły, zepsuty... no i tak to chyba zostawię.
Brak zaufania zawsze ma jakąś przyczynę, np. zawód ta osoba musiała nas wcześniej zawieść i to mocno, zrobić coś może nawet podłego.
No i co zrobić? Jesteśmy zawiedzeni i nie ufamy, a jednak coś nas ciągnie do tej osoby (miłość?) nie strach w miłości to bez sensu. To może strach fizyczny, skoro zranił psychicznie może fizycznie też potrafi, ale gdyby chciał to pewnie by nas tak zranił.
To może jest po prostu zły jakoś tak wewnętrznie zły, zepsuty... no i tak to chyba zostawię.
niedziela, 7 grudnia 2008
poniedziałek, 1 grudnia 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Wyszukiwarka
O mnie
- Łukasz
- Warszawa, Mazowsze, Poland
- Jestem studentem 3 roku filozofi. Lubię poznawać nowych ludzi, podróżować, żartować, robić ciągle coś nowego, odkrywać. Mam dziewczynę też studiuje filozofię na 3 roku. Kontakt: gg 4798704 Skype Lukas8656 Mail lukas86-1986@o2.pl




