Od wczoraj wieczór we wszystkich mediach słyszymy o ataku terrorystycznym jaki miał miejsce w Indiach. Z tym, że ciężko powiedzieć co tam tak naprawdę się stało? Ciężko, bo wszędzie słyszymy różne wersje tego zdarzenia. Przykład w tvp i na tvn podaje się ponad 100 ofiar śmiertelnych i do 100 do 300 rannych. Na cukierkowych portalach np. onet.pl, który skutecznie się stoczył do poziomu "pudelkowego" pisze o ponad 100 zabitych (to się zgadza) i co najmniej 900 rannych, przyznam szczerze, że rozrzut jest potężny. Oczywiście nie jest to jedyna różnica, onet podaje także 16 miejsc, w których terroryści zaatakowali, tvp i tvn podają 9 takich miejsc, ponad to onet twierdzi, że jeden Polak ciągle jest w zaatakowanym hotelu, w innych mediach, ten Polak jest już wolny.
Jak w takim razie odnajdować prawdziwe informacje i gdzie ? Pozostawię to pytanie otwartym.
Newsy, artykuły, filozofia, polityka, artykuły historyczne, aktualne wydarzenia z kraju, świata, Polska, nowinki, książki, wolne myśli, blog.
czwartek, 27 listopada 2008
poniedziałek, 24 listopada 2008
niedziela, 23 listopada 2008
Strzelali do prezydenta a może w powietrze?
Wszystkie media żyją dziś strzałami jakie oddano podczas przejazdu prezydentów Gruzji i Polski na terytorium Gruzji. Przypomnijmy sobie całe zdarzenie i spróbujmy ustalić co tam tak naprawdę się stało.
Strzały padły podczas przejazdu konwoju, który udawał się w stronę wioski, którą chcieli obejrzeć prezydenci. Podczas przejazdu zatrzymano konwój wiozący ich i oddano strzały. To wiemy na pewno, pojawia się pierwsza rozbieżność, gdzie oddano strzały i czemu?
Jak się zdaje konwój trafił na jakiś punkt kontrolny, na którym rozkazano konwojowi zatrzymać się. Ochrona prezydentów mogła być zwyczajnie zaskoczona tą sytuacją bo na drodze nie miało prawa być żadnych wojsk. Jednakże wojska były, a na dodatek oddano jakieś strzały (prawdopodobnie ostrzegawcze w powietrze). Z relacji dziennikarzy wiadomo na pewno, że konwój był prawidłowo oznakowany, dodatkowo z przodu jechała policja na sygnale świetlnym.
Oznacza to, że żadna kontrola celna nie miała prawa (to należy wyraźnie zaznaczyć) strzelać!
A co jeśli strzały oddano w powietrze i były to strzały ostrzegawcze? Gdyby pojazdy nawet uprzywilejowane zbliżały się z dużą prędkością do posterunku bez oznakowań to było by to uzasadnione, ale ze słów dziennikarzy wynika, że wozy jechały wolno (co jest logiczne konwoje w trudnych warunkach nie rozwijają dużych prędkości).
Ponadto dziennikarze twierdzą, że prezydenci wyszli z samochodów. Jest to możliwe o ile konwój stanął natomiast nie jest możliwe i nie jest w żadnym razie uzasadnione oddawanie strzałów (nawet w powietrze) w sytuacji kiedy jacyś ludzie są po za samochodami i jest to spora grupa osób. Jak można się łatwo domyśleć nie mogło być także mowy o prowokowaniu wojskowych bo ochrona prezydentów nie wdaje się w rozmowy i ma generalnie zawsze prawo przekroczenia każdej granicy czy innego punktu kontrolnego (zwłaszcza, że o stacjonowaniu wojsk w tym rejonie sam prezydent nie wiedział, a wszystko odbywało się jak już wspominałem na terytorium Gruzji).
Tak więc widzimy wyraźnie, że strzały, które padły nie są w żadnym razie usprawiedliwione! Żaden wojskowy w ogóle nie ma prawa strzelać w powietrze nim nie wypowie komend "stać" "rzucić broń" o ile ktoś ją posiada i dopiero jeśli osoba ta nie podporządkuje się może po ostrzeżeniu, że odda strzały, oddać ów strzał ostrzegawczy. Tu wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nic takiego nie miało miejsca!
Drugie ważne pytanie jakie się nam nasuwa to "kto strzelał"? Mówi się o Rosjanach, Osetyńcach a Rosjanie sugerują Gruzinów. Zacznę od tych ostatnich czy możliwe, żeby to Gruzini sami zrobili taką prowokację?
No raczej na pewno nie, po pierwsze Polska delegacja mogła by odgadnąć kim są Gruzini, po wtóre było by to komiczne, żeby prezydent prosił własnych krajan o kompromitowanie go w oczach świata.
Więc może Rosjanie? Uważam, że również jest to bardzo mało prawdopodobne. Na Kremlu są ludzie nie uczciwi, ale nie głupi, a trzeba by być bardzo głupim, żeby aż tak ryzykować skandalem. Także wątpię w to, żeby Rosjanie na najdalej wysunięte przyczółki za Osetią poszli sami, raczej puścili by tam Osetyńczyków żeby wina spadła na nich.
No i zostają nam Osetyńcy tylko czy to jakiś zwykły watażka czy Osetyński rząd? Tego chyba się nie dowiemy i w zasadzie nie da się tego stwierdzić, chociaż stawiał bym na rząd bo wataszka chyba aż tak by nie zaryzykował.
Zastanówmy się jeszcze jak sprawa się zakończy. No i tu jest ból, moim zdaniem najgorzej jak może czyli UE jak zwykle potępi, ale z Rosją pewnie w 2 grudnia się spotka i umowy podpisze. Nasz rząd pewnie wyrazi ubolewanie i będzie próbował to wyciszyć. Rosjanie winę zrzucą na Gruzinów, a świat na Osetyńców i sytuację jaka panuje w rejonie. Nasz prezydent na pewno tego nie zapomni, ale sam zrobić też w sumie nic nie może. O domniemanych ostrych reakcjach USA nawet nie będę się wypowiadał bo ich to na pewno nie będzie, no może wyrażą ubolewanie.
Tylko pojawia się jedno pytanie, skoro Rosja zajęła Osetię, żeby zapanował tam pokój, a tym czasem Osetyńczycy strzelają do konwojów z prezydentami, to ja się pytam jak Rosja wprowadza ten pokój? Pytam dlaczego Rosja ma tam wprowadzać pokój i wreszcie do czego w końcu jest NATO i ONZ, czy OBWE
Strzały padły podczas przejazdu konwoju, który udawał się w stronę wioski, którą chcieli obejrzeć prezydenci. Podczas przejazdu zatrzymano konwój wiozący ich i oddano strzały. To wiemy na pewno, pojawia się pierwsza rozbieżność, gdzie oddano strzały i czemu?
Jak się zdaje konwój trafił na jakiś punkt kontrolny, na którym rozkazano konwojowi zatrzymać się. Ochrona prezydentów mogła być zwyczajnie zaskoczona tą sytuacją bo na drodze nie miało prawa być żadnych wojsk. Jednakże wojska były, a na dodatek oddano jakieś strzały (prawdopodobnie ostrzegawcze w powietrze). Z relacji dziennikarzy wiadomo na pewno, że konwój był prawidłowo oznakowany, dodatkowo z przodu jechała policja na sygnale świetlnym.
Oznacza to, że żadna kontrola celna nie miała prawa (to należy wyraźnie zaznaczyć) strzelać!
A co jeśli strzały oddano w powietrze i były to strzały ostrzegawcze? Gdyby pojazdy nawet uprzywilejowane zbliżały się z dużą prędkością do posterunku bez oznakowań to było by to uzasadnione, ale ze słów dziennikarzy wynika, że wozy jechały wolno (co jest logiczne konwoje w trudnych warunkach nie rozwijają dużych prędkości).
Ponadto dziennikarze twierdzą, że prezydenci wyszli z samochodów. Jest to możliwe o ile konwój stanął natomiast nie jest możliwe i nie jest w żadnym razie uzasadnione oddawanie strzałów (nawet w powietrze) w sytuacji kiedy jacyś ludzie są po za samochodami i jest to spora grupa osób. Jak można się łatwo domyśleć nie mogło być także mowy o prowokowaniu wojskowych bo ochrona prezydentów nie wdaje się w rozmowy i ma generalnie zawsze prawo przekroczenia każdej granicy czy innego punktu kontrolnego (zwłaszcza, że o stacjonowaniu wojsk w tym rejonie sam prezydent nie wiedział, a wszystko odbywało się jak już wspominałem na terytorium Gruzji).
Tak więc widzimy wyraźnie, że strzały, które padły nie są w żadnym razie usprawiedliwione! Żaden wojskowy w ogóle nie ma prawa strzelać w powietrze nim nie wypowie komend "stać" "rzucić broń" o ile ktoś ją posiada i dopiero jeśli osoba ta nie podporządkuje się może po ostrzeżeniu, że odda strzały, oddać ów strzał ostrzegawczy. Tu wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nic takiego nie miało miejsca!
Drugie ważne pytanie jakie się nam nasuwa to "kto strzelał"? Mówi się o Rosjanach, Osetyńcach a Rosjanie sugerują Gruzinów. Zacznę od tych ostatnich czy możliwe, żeby to Gruzini sami zrobili taką prowokację?
No raczej na pewno nie, po pierwsze Polska delegacja mogła by odgadnąć kim są Gruzini, po wtóre było by to komiczne, żeby prezydent prosił własnych krajan o kompromitowanie go w oczach świata.
Więc może Rosjanie? Uważam, że również jest to bardzo mało prawdopodobne. Na Kremlu są ludzie nie uczciwi, ale nie głupi, a trzeba by być bardzo głupim, żeby aż tak ryzykować skandalem. Także wątpię w to, żeby Rosjanie na najdalej wysunięte przyczółki za Osetią poszli sami, raczej puścili by tam Osetyńczyków żeby wina spadła na nich.
No i zostają nam Osetyńcy tylko czy to jakiś zwykły watażka czy Osetyński rząd? Tego chyba się nie dowiemy i w zasadzie nie da się tego stwierdzić, chociaż stawiał bym na rząd bo wataszka chyba aż tak by nie zaryzykował.
Zastanówmy się jeszcze jak sprawa się zakończy. No i tu jest ból, moim zdaniem najgorzej jak może czyli UE jak zwykle potępi, ale z Rosją pewnie w 2 grudnia się spotka i umowy podpisze. Nasz rząd pewnie wyrazi ubolewanie i będzie próbował to wyciszyć. Rosjanie winę zrzucą na Gruzinów, a świat na Osetyńców i sytuację jaka panuje w rejonie. Nasz prezydent na pewno tego nie zapomni, ale sam zrobić też w sumie nic nie może. O domniemanych ostrych reakcjach USA nawet nie będę się wypowiadał bo ich to na pewno nie będzie, no może wyrażą ubolewanie.
Tylko pojawia się jedno pytanie, skoro Rosja zajęła Osetię, żeby zapanował tam pokój, a tym czasem Osetyńczycy strzelają do konwojów z prezydentami, to ja się pytam jak Rosja wprowadza ten pokój? Pytam dlaczego Rosja ma tam wprowadzać pokój i wreszcie do czego w końcu jest NATO i ONZ, czy OBWE
sobota, 22 listopada 2008
Bankier.pl
Mój post został dostrzeżony na bankierze :) Świetnie podaję link dla zainteresowanych.
http://www.bankier.pl/forum/temat_re-sanwil-pisza-o-nas,6450809.html
Tak patrzę na wasze drzewko i akcji po 1,17 zł jest już 13 mln ile wam jeszcze potrzeba?
i pozdrawiam Sanwilowców :)
http://www.bankier.pl/forum/temat_re-sanwil-pisza-o-nas,6450809.html
Tak patrzę na wasze drzewko i akcji po 1,17 zł jest już 13 mln ile wam jeszcze potrzeba?
i pozdrawiam Sanwilowców :)
piątek, 21 listopada 2008
Trzej muszkieterowie
Czytam ostatnio "trzech muszkieterów" Aleksandra Dumasa i pomyślałem, że podzielę się moimi doświadczeniami. Całkiem ciekawa lektura!! Książka co prawda ma swój specyficzny charakter. Mianowicie jest powiem to dosadnie niebywale prosta po prsotu dla każdego, natomiast dla nieco bardziej wymagających czytelników raczej odradzam, chyba że chcą poczytać coś bardzo lekkiego.
Plusy książki to spora Dawka humoru i to w dobrym wydaniu. Po za tym spotkanie z muszkieterami zapewnia nam zajęcie na naprawdę długi czas.
P. S. Dla osób, które oglądały film mam dobrą wiadomość, książka jest zupełnie inna, w zasadzie nic co w filmie nie pojawia się w książce. Nawet główny wątek w zasadzie nie przypomina tego z filmu (której części byście nie oglądali żadna nie jest podobna do książki na tyle, żeby ją zepsuć).
Plusy książki to spora Dawka humoru i to w dobrym wydaniu. Po za tym spotkanie z muszkieterami zapewnia nam zajęcie na naprawdę długi czas.
P. S. Dla osób, które oglądały film mam dobrą wiadomość, książka jest zupełnie inna, w zasadzie nic co w filmie nie pojawia się w książce. Nawet główny wątek w zasadzie nie przypomina tego z filmu (której części byście nie oglądali żadna nie jest podobna do książki na tyle, żeby ją zepsuć).
czwartek, 20 listopada 2008
Polska - Irlandia
Wczorajszy piękny mecz i wynik 3:2 dla nas :D to efekt najkrócej mówiąc, świetnej gry w ofensywie! Zaskoczyły mnie gole zdobyte w pięknym styl pierwszy Lewandowskiego, ale większy udział w tej bramce miał Garguła, którego świetne dośrodkowanie wspomniany pomocnik zamienił na gol. Było 1:0 później temperaturę podnosiły tylko niesnaski na boisku, pierwsza połowa nie przyniosła już więcej goli. Druga połowa zaczęła się świetnie od gola Rogera Guerriero. Mecz był już ustawiony, ale do 80 minuty, później jak zawsze morale opadło. Świeżo wprowadzony Jodłowiec sfaulował na naszym polu karnym i jedenastka zamieniła się w gola. Na szczęście szybko odpowiedział Robert Lewandowski i było 3:1, ostatnie słowo należało jednak do Irlandii Północnej i ta zdobyła drugiego gola. Bardzo nerwowa końcówka nie zniechęciła jednak kibiców. Ostateczny wynik 3:2 dla Polski.
Uwagi jakie się nasuwają to fatalne zachowanie Jodłowca, ale nie przekreślał bym go z uwagi na to, że zdążył wejść na boisko i w zasadzie nie można wymagać od niego rewelacji w pierwszym meczu. Źle się zachował to wiemy, natomiast nie miał okazji pokazać się z dobrej strony. Jeśli idzie o formę innych piłkarzy to Fabiański nie spisał się na swoim poziomie (czyli mistrzowskim). Oczywiście karny to loteria, ale drugiego gola mógł wybronić. Pozostali piłkarze grali albo dobrze, albo bardzo dobrze w każdym razie do 80 minuty. Na szczególną uwagę zasługuje Dudka do tej pory grający przeciętnie w tym meczu naprawdę zasługiwał na słowa uznania.
Oby w kolejnych meczach nasi grali równie dobrze!
Uwagi jakie się nasuwają to fatalne zachowanie Jodłowca, ale nie przekreślał bym go z uwagi na to, że zdążył wejść na boisko i w zasadzie nie można wymagać od niego rewelacji w pierwszym meczu. Źle się zachował to wiemy, natomiast nie miał okazji pokazać się z dobrej strony. Jeśli idzie o formę innych piłkarzy to Fabiański nie spisał się na swoim poziomie (czyli mistrzowskim). Oczywiście karny to loteria, ale drugiego gola mógł wybronić. Pozostali piłkarze grali albo dobrze, albo bardzo dobrze w każdym razie do 80 minuty. Na szczególną uwagę zasługuje Dudka do tej pory grający przeciętnie w tym meczu naprawdę zasługiwał na słowa uznania.
Oby w kolejnych meczach nasi grali równie dobrze!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Wyszukiwarka
O mnie
- Łukasz
- Warszawa, Mazowsze, Poland
- Jestem studentem 3 roku filozofi. Lubię poznawać nowych ludzi, podróżować, żartować, robić ciągle coś nowego, odkrywać. Mam dziewczynę też studiuje filozofię na 3 roku. Kontakt: gg 4798704 Skype Lukas8656 Mail lukas86-1986@o2.pl

