środa, 7 stycznia 2009



Ale maszynka
Fujifilm FinePix S100FS to niezwykle poważny konkurent dla amatorskich lustrzanek cyfrowych. Posiada matrycę Super CCD HR VIII generacji o rozdzielczości 11.1 miliona pikseli, obiektyw Fujinon z 14.3 krotnym zoomem optycznym i zakresem ogniskowych 28 - 400 mm, podwójną (elektroniczną i optyczną) stabilizację obrazu, system detekcji twarzy drugiej generacji, możliwość zapisu w formacie RAW, 2.5 calowy, odchylany wyświetlacz LCD (230 000 pikseli), czułość do 10 000 ISO. Jest zasilany akumulatorem litowo-jonowym NP-140. Technical Image Press Association (TIPA) przyznało Fujifilm FinePix S100FS nagrodę za rok 2008 w kategorii: najlepszy aparat cyfrowy z superzoomem.European Imaging and Sound Association (EISA) przyznało aparatowi Fujifilm FinePix S100FS nagrodę za rok 2008/2009 w kategorii: europejski aparat typu super-zoom.
Muszę przyznać ma jeden minus, a mianowicie cena 2 tys. ZALEDWIE :D

niedziela, 4 stycznia 2009

piątek, 2 stycznia 2009

Jak po sylwestrze?

Razem z Anią wybraliśmy się na sylwestra do Zakopanego :) Mi osobiście wyjazd bardzo się podobał, zresztą pannie Annie chyba też. Sporo chodziliśmy, chociaż moje plany były inne, oglądaliśmy górki, biegaliśmy po Krupówkach, pizzeriach no sporo pieniędzy na to poszło. Chociaż nie powiem warto było :) trzeba umieć się dobrze bawić!

Sam sylwester wyszedł delikatnie mówiąc kiepsko bo Zakopane w tym roku zawiodło i imprezy nie było! Poszliśmy przed północą pod wyciąg tam odbył się mały pokaz sztucznych ogni, też nie do końca bezpiecznie zorganizowany o czym pewna para mogła się przekonać (petarda wpadła im pod nogi), ale pokaz się nam podobał, a przede wszystkim Ani!
No szampana to chyba jak co roku 3/4 wybuzowałem, bardzo mi się taka zabawa podoba :)

Powrót nas zaskoczył i to dość negatywnie, ciasno, długo, nudno, ciemno, mokro i gorąco, acha no i oczywiście niewygodnie. Jazda raz do przodu, raz do tyłu wiem, że to brzmi głupio, ale kto jeździł do Zakopanego pociągiem to wie jak się jedzie.

Cały wyjazd zdecydowanie pozytywnie oceniliśmy i wspólnie daliśmy 4+ w sześciostopniowej skali to dobry wynik.

P. S. Post piszę trochę na wprędce bo już pracuję nad nowym newsem, jeszcze nie powiem co i gdzie, ale jak się coś ukaże to dam znać :)

środa, 31 grudnia 2008

NOWY ROK!

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Ja z Anią spędzamy go w Zakopanem :)

sobota, 27 grudnia 2008





Dobrze, nie jest to może jakaś mega atrakcja, ale w rozsądnej cenie 2,30 za dobę w sielskich warunkach (na sianie) z klimą (lewe drzwi tzn, może inaczej nie ma ich i nie ma okien), nie można powiedzieć, że jest za sucho bo jak pada to woda zostaje w zagłębieniach, ale nie można też powiedzieć, że jest wilgoć, bo woda tam ponoć szybko wsiąka.



Co prawda w ofercie nie ma wliczonych posiłków, ale czego można się spodziewać za 10 zł - absolutny koszt wycieczki, reszta to tzw. z jedzeniem jednak ma nie być źle, podobno jest go dużo w lesie i można sobie coś schwytać.



Po za tym ogólnie wycieczki są do kopalni węgla i tam będą nas uczyć jak się odrabia pańszczyznę i inne atrakcję jak np. kręcenie kołem zębatym dla 4 osób 12 godzin dziennie.



NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!

środa, 17 grudnia 2008

sobota, 13 grudnia 2008


Kwitnąca wiśnia.

czwartek, 11 grudnia 2008

A jednak każdy jest równy.

Człowiek bytując w świecie, jest jego częścią. Nazwa jakiej użyłem "bytowanie" oczywiście jest pojęciem filozoficznym, ale wiernie oddaje sposób w jaki "jesteśmy" na Ziemi.

Tak sobie myślę, jak to jest, że jesteśmy tu, żyjemy, przemijamy a wszystko obywa się bez nas. Cały świat w zasadzie naszej "bytności" nawet nie zauważa, a my mamy czelność czuć się pępkiem tego świata. Bo czujemy się przecież ważni! Siedem miliardów ludzi i każdy czuje się ważny, no można to pogrupować na "ważnych" i "mniej ważnych" i tak np. Pan Kowalski jako mało ważny jest standardowy, a ktoś kto zasłynął dajmy na to prezydent, czy znany aktor, jest ważniejszy, w naszym świecie owszem. Owszem dla nas samych są różnice, ale dla świata to jesteśmy równi.

Nawet jeśli się zastanowić to nie ważne czy dużo śmiecimy, czy zabijamy, czy modlimy się świata to i tak nie obchodzi, czas sobie płynie, ziemia się obraca a my znikamy i pojawiamy się w każdym momencie.

No i znalazłem tę równość, dla świata jesteśmy bezsprzecznie różni, oczywiście tak pojmowanego jako bezładna całość, jako rzeczywistość, która bezceremonialnie odbiera nasze istnienie i nie interesuje się nim, nie bada go boi i po co :)

poniedziałek, 8 grudnia 2008

Strach w nas, DLACZEGO?

Czasem jest tak, że się boimy, że ogarnia nas strach. Strach ale taki specyficzny do człowieka, którego znamy, który jakoś nas fascynuje a jednak budzi niepokój. Chcemy poznać go lepiej, zbliżyć się do tej osoby, ale nie ufamy.

Brak zaufania zawsze ma jakąś przyczynę, np. zawód ta osoba musiała nas wcześniej zawieść i to mocno, zrobić coś może nawet podłego.
No i co zrobić? Jesteśmy zawiedzeni i nie ufamy, a jednak coś nas ciągnie do tej osoby (miłość?) nie strach w miłości to bez sensu. To może strach fizyczny, skoro zranił psychicznie może fizycznie też potrafi, ale gdyby chciał to pewnie by nas tak zranił.

To może jest po prostu zły jakoś tak wewnętrznie zły, zepsuty... no i tak to chyba zostawię.

niedziela, 7 grudnia 2008


Co myśli siatkarka?

czwartek, 4 grudnia 2008

kontynuując temat siatkarek stwierdzam, że ...


Trener też nie próżnuje, on działa.

środa, 3 grudnia 2008



A tak siatkarki zaklinają parkiet przed meczami. Ostatnio szaman trochę nawala ;p

poniedziałek, 1 grudnia 2008



Ja tu dziś pilnuję, chciało by się rzec

piątek, 28 listopada 2008


Pytanie za 100 punktów, co to za model samolotu?
Odpowiedź nie wiem, ale należy do grupy akrobatycznej żelazny (podpis na boku samolotu).

czwartek, 27 listopada 2008

Nowy zamach?

Od wczoraj wieczór we wszystkich mediach słyszymy o ataku terrorystycznym jaki miał miejsce w Indiach. Z tym, że ciężko powiedzieć co tam tak naprawdę się stało? Ciężko, bo wszędzie słyszymy różne wersje tego zdarzenia. Przykład w tvp i na tvn podaje się ponad 100 ofiar śmiertelnych i do 100 do 300 rannych. Na cukierkowych portalach np. onet.pl, który skutecznie się stoczył do poziomu "pudelkowego" pisze o ponad 100 zabitych (to się zgadza) i co najmniej 900 rannych, przyznam szczerze, że rozrzut jest potężny. Oczywiście nie jest to jedyna różnica, onet podaje także 16 miejsc, w których terroryści zaatakowali, tvp i tvn podają 9 takich miejsc, ponad to onet twierdzi, że jeden Polak ciągle jest w zaatakowanym hotelu, w innych mediach, ten Polak jest już wolny.

Jak w takim razie odnajdować prawdziwe informacje i gdzie ? Pozostawię to pytanie otwartym.

poniedziałek, 24 listopada 2008

niedziela, 23 listopada 2008

Strzelali do prezydenta a może w powietrze?

Wszystkie media żyją dziś strzałami jakie oddano podczas przejazdu prezydentów Gruzji i Polski na terytorium Gruzji. Przypomnijmy sobie całe zdarzenie i spróbujmy ustalić co tam tak naprawdę się stało.

Strzały padły podczas przejazdu konwoju, który udawał się w stronę wioski, którą chcieli obejrzeć prezydenci. Podczas przejazdu zatrzymano konwój wiozący ich i oddano strzały. To wiemy na pewno, pojawia się pierwsza rozbieżność, gdzie oddano strzały i czemu?
Jak się zdaje konwój trafił na jakiś punkt kontrolny, na którym rozkazano konwojowi zatrzymać się. Ochrona prezydentów mogła być zwyczajnie zaskoczona tą sytuacją bo na drodze nie miało prawa być żadnych wojsk. Jednakże wojska były, a na dodatek oddano jakieś strzały (prawdopodobnie ostrzegawcze w powietrze). Z relacji dziennikarzy wiadomo na pewno, że konwój był prawidłowo oznakowany, dodatkowo z przodu jechała policja na sygnale świetlnym.

Oznacza to, że żadna kontrola celna nie miała prawa (to należy wyraźnie zaznaczyć) strzelać!
A co jeśli strzały oddano w powietrze i były to strzały ostrzegawcze? Gdyby pojazdy nawet uprzywilejowane zbliżały się z dużą prędkością do posterunku bez oznakowań to było by to uzasadnione, ale ze słów dziennikarzy wynika, że wozy jechały wolno (co jest logiczne konwoje w trudnych warunkach nie rozwijają dużych prędkości).
Ponadto dziennikarze twierdzą, że prezydenci wyszli z samochodów. Jest to możliwe o ile konwój stanął natomiast nie jest możliwe i nie jest w żadnym razie uzasadnione oddawanie strzałów (nawet w powietrze) w sytuacji kiedy jacyś ludzie są po za samochodami i jest to spora grupa osób. Jak można się łatwo domyśleć nie mogło być także mowy o prowokowaniu wojskowych bo ochrona prezydentów nie wdaje się w rozmowy i ma generalnie zawsze prawo przekroczenia każdej granicy czy innego punktu kontrolnego (zwłaszcza, że o stacjonowaniu wojsk w tym rejonie sam prezydent nie wiedział, a wszystko odbywało się jak już wspominałem na terytorium Gruzji).

Tak więc widzimy wyraźnie, że strzały, które padły nie są w żadnym razie usprawiedliwione! Żaden wojskowy w ogóle nie ma prawa strzelać w powietrze nim nie wypowie komend "stać" "rzucić broń" o ile ktoś ją posiada i dopiero jeśli osoba ta nie podporządkuje się może po ostrzeżeniu, że odda strzały, oddać ów strzał ostrzegawczy. Tu wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nic takiego nie miało miejsca!

Drugie ważne pytanie jakie się nam nasuwa to "kto strzelał"? Mówi się o Rosjanach, Osetyńcach a Rosjanie sugerują Gruzinów. Zacznę od tych ostatnich czy możliwe, żeby to Gruzini sami zrobili taką prowokację?
No raczej na pewno nie, po pierwsze Polska delegacja mogła by odgadnąć kim są Gruzini, po wtóre było by to komiczne, żeby prezydent prosił własnych krajan o kompromitowanie go w oczach świata.
Więc może Rosjanie? Uważam, że również jest to bardzo mało prawdopodobne. Na Kremlu są ludzie nie uczciwi, ale nie głupi, a trzeba by być bardzo głupim, żeby aż tak ryzykować skandalem. Także wątpię w to, żeby Rosjanie na najdalej wysunięte przyczółki za Osetią poszli sami, raczej puścili by tam Osetyńczyków żeby wina spadła na nich.

No i zostają nam Osetyńcy tylko czy to jakiś zwykły watażka czy Osetyński rząd? Tego chyba się nie dowiemy i w zasadzie nie da się tego stwierdzić, chociaż stawiał bym na rząd bo wataszka chyba aż tak by nie zaryzykował.

Zastanówmy się jeszcze jak sprawa się zakończy. No i tu jest ból, moim zdaniem najgorzej jak może czyli UE jak zwykle potępi, ale z Rosją pewnie w 2 grudnia się spotka i umowy podpisze. Nasz rząd pewnie wyrazi ubolewanie i będzie próbował to wyciszyć. Rosjanie winę zrzucą na Gruzinów, a świat na Osetyńców i sytuację jaka panuje w rejonie. Nasz prezydent na pewno tego nie zapomni, ale sam zrobić też w sumie nic nie może. O domniemanych ostrych reakcjach USA nawet nie będę się wypowiadał bo ich to na pewno nie będzie, no może wyrażą ubolewanie.

Tylko pojawia się jedno pytanie, skoro Rosja zajęła Osetię, żeby zapanował tam pokój, a tym czasem Osetyńczycy strzelają do konwojów z prezydentami, to ja się pytam jak Rosja wprowadza ten pokój? Pytam dlaczego Rosja ma tam wprowadzać pokój i wreszcie do czego w końcu jest NATO i ONZ, czy OBWE

sobota, 22 listopada 2008

Bankier.pl

Mój post został dostrzeżony na bankierze :) Świetnie podaję link dla zainteresowanych.

http://www.bankier.pl/forum/temat_re-sanwil-pisza-o-nas,6450809.html

Tak patrzę na wasze drzewko i akcji po 1,17 zł jest już 13 mln ile wam jeszcze potrzeba?

i pozdrawiam Sanwilowców :)

piątek, 21 listopada 2008

Trzej muszkieterowie

Czytam ostatnio "trzech muszkieterów" Aleksandra Dumasa i pomyślałem, że podzielę się moimi doświadczeniami. Całkiem ciekawa lektura!! Książka co prawda ma swój specyficzny charakter. Mianowicie jest powiem to dosadnie niebywale prosta po prsotu dla każdego, natomiast dla nieco bardziej wymagających czytelników raczej odradzam, chyba że chcą poczytać coś bardzo lekkiego.

Plusy książki to spora Dawka humoru i to w dobrym wydaniu. Po za tym spotkanie z muszkieterami zapewnia nam zajęcie na naprawdę długi czas.

P. S. Dla osób, które oglądały film mam dobrą wiadomość, książka jest zupełnie inna, w zasadzie nic co w filmie nie pojawia się w książce. Nawet główny wątek w zasadzie nie przypomina tego z filmu (której części byście nie oglądali żadna nie jest podobna do książki na tyle, żeby ją zepsuć).

czwartek, 20 listopada 2008

Polska - Irlandia

Wczorajszy piękny mecz i wynik 3:2 dla nas :D to efekt najkrócej mówiąc, świetnej gry w ofensywie! Zaskoczyły mnie gole zdobyte w pięknym styl pierwszy Lewandowskiego, ale większy udział w tej bramce miał Garguła, którego świetne dośrodkowanie wspomniany pomocnik zamienił na gol. Było 1:0 później temperaturę podnosiły tylko niesnaski na boisku, pierwsza połowa nie przyniosła już więcej goli. Druga połowa zaczęła się świetnie od gola Rogera Guerriero. Mecz był już ustawiony, ale do 80 minuty, później jak zawsze morale opadło. Świeżo wprowadzony Jodłowiec sfaulował na naszym polu karnym i jedenastka zamieniła się w gola. Na szczęście szybko odpowiedział Robert Lewandowski i było 3:1, ostatnie słowo należało jednak do Irlandii Północnej i ta zdobyła drugiego gola. Bardzo nerwowa końcówka nie zniechęciła jednak kibiców. Ostateczny wynik 3:2 dla Polski.

Uwagi jakie się nasuwają to fatalne zachowanie Jodłowca, ale nie przekreślał bym go z uwagi na to, że zdążył wejść na boisko i w zasadzie nie można wymagać od niego rewelacji w pierwszym meczu. Źle się zachował to wiemy, natomiast nie miał okazji pokazać się z dobrej strony. Jeśli idzie o formę innych piłkarzy to Fabiański nie spisał się na swoim poziomie (czyli mistrzowskim). Oczywiście karny to loteria, ale drugiego gola mógł wybronić. Pozostali piłkarze grali albo dobrze, albo bardzo dobrze w każdym razie do 80 minuty. Na szczególną uwagę zasługuje Dudka do tej pory grający przeciętnie w tym meczu naprawdę zasługiwał na słowa uznania.

Oby w kolejnych meczach nasi grali równie dobrze!

Wyszukiwarka

Google
 

O mnie

Moje zdjęcie
Warszawa, Mazowsze, Poland
Jestem studentem 3 roku filozofi. Lubię poznawać nowych ludzi, podróżować, żartować, robić ciągle coś nowego, odkrywać. Mam dziewczynę też studiuje filozofię na 3 roku. Kontakt: gg 4798704 Skype Lukas8656 Mail lukas86-1986@o2.pl